Liga ruszyła!

Rotuz jechał do Kaniowa w konkretnym celu, czyli po 3 punkty. Wrócił jednak tylko z jednym, co patrząc na przebieg spotkania jest wynikiem sprawiedliwym.

Ekipa z Bronowa przyjechała do Kaniowa zmotywowana aby odnieść zwycięstwo, wszyscy pamiętają jeszcze inaugurację poprzedniego sezonu. W której to Rotuz poległ po szalonym meczu aż 6-4. Tym razem przebieg meczu był z goła inny, obie ekipy grały bardzo zachowawczo i bez zbędnej finezji. Niestety tak wyglądała cała pierwsza połowa, a jedyną atrakcją były dźwięki biesiadnej muzyki dobiegające z za płotu, z okazji „Święta Karpia”.

Druga połowa przyniosła delikatne ożywienie, jednak w dalszym ciągu przeważała twarda gra zamiast sytuacji bramkowych. Dopiero w 60 minucie, po przebojowym rajdzie bramkę dla Rotuza zdobył Tomasz Sosna, wprowadzony na murawę zaledwie 2 minuty wcześniej. Gdy wydawało się że przyjezdni pójdą za ciosem, zawodnik Rotuza zagrał ręką we własnym polu, czego efektem był rzut karny i gol wyrównujący dla Kaniowa. Od tego momentu mecz znów się wyrównał i wynik remisowy pozostał do końca spotkania. Mimo że obie drużyny odczuwały niedosyt po ostatnim gwizdku sędziego, to jednak wydaje się że podział punktów był sprawiedliwym wynikiem.

Rotuz kończy pierwszy sezon w A-Klasie na 3 miejscu!!!

Liga, liga i po lidze. Bardzo szybko zleciał premierowy sezon Bronowskiej drużyny na szczeblu Bielskiej A-Klasy. Trzeba również przyznać, że przed startem rozgrywek, a w szczególności po pierwszych nieudanych meczach, trzecią lokatę na koniec sezonu, wziąłby każdy z Bronowa w ciemno!

Ten sezon był niczym jazda rollercoasterem dla Rotuza, najpierw porażka z rezerwami Rekordu, finalnie mecz został anulowany ze względu na awans Bielskiej drużyny do ligi okręgowej. Następnie kuriozalna porażka w Kaniowie, zaraz potem wysokie zwycięstwo w Hecznarowicach i równie wysoka porażka w Międzyrzeczu. W następnych trzech meczach Bronowianie zdołali ugrać zaledwie jeden punkt, w efekcie czego trener Łukasz Szklarski rozstał się z Rotuzem. Zarząd na nową „miotłę” namaścił Witolda Szczepanika, który został grającym trenerem. Mimo iż nie dokonał znaczących zmian personalnych, to odmienił drużynę diametralnie. W rezultacie Rotuz zanotował 8 zwycięstw z rzędu, stając się bardzo niewygodnym rywalem. Dopiero rewanżowy mecz z Międzyrzeczem przerwał tą imponującą passę, następna kolejka okazałą się remisowa w starciu z Wilkowicami. Gdy już rywale zaczęli się cieszyć na wieść o zadyszce Rotuza, po raz kolejny ekipa z Bronowa pokazała charakter ogrywając rezerwy MRKS-u, które do tej pory gromiły całą ligę. Dzięki temu Rotuz przez następne 3 kolejki znów był niepokonany. Kolejny dołek przyszedł w meczach z Buczkowicami i Kobiernicami, kiedy to Bronowskie armaty się zacięły i przestały strzelać gole. W wyniku tych potknięć Rotuz wylądował na 4 miejscu w tabeli, zachowując jedynie matematyczne szanse na zajęcie 2 miejsca w lidze. Mimo że ostanie dwa mecze udało się zakończyć zwycięstwami 8-2, to rezultaty te dały „zaledwie” 3 miejsce Bronowskiemu beniaminkowi.

Za ten niezwykle emocjonujący i udany sezon warto podziękować zawodnikom, którzy mimo najgorszych warunków treningowych i meczowych w każdym meczu dawali z siebie wszystko. Oraz kibicom, którym rozebrano trybunę a mimo to stawiali się licznie na każdym meczu, również wyjazdowym. Rotuz dziękuje i zaprasza na kolejny sezon!!!

Rotuz wygrywa 8-2 z Bystrą na zakończenie sezonu!!!

Za nami ostatnie spotkanie, premierowego sezonu Rotuza w Bielskiej A-Klasie. Mecz zakończony wysokim zwycięstwem, dającym w dodatku ostatecznie awans na 3 pozycję w tabeli ligi.

Mecz ułożył się od początku pod dyktando gospodarzy, którzy narzucili wysoki pressing rywalowi, zmuszając go tym samym do sporej ilości błędów. Po kwadransie gry z pierwszego gola cieszył się Feruga, po kolejnych 15 minutach zdobył kolejną bramkę. Ledwie minęły 2 minuty a na 3-0 podwyższył wychowanek Rotuza, Daniel Gaszczyk. Do końca pierwszej połowy, pomimo kilku dobrych prób, wynik się nie zmienił.

W drugiej odsłonie spotkania trener Szczepanik delegował na boisku kilku rezerwowych, jednak niespodziewanie to Rotuz stracił bramkę. Niezrażeni tym faktem gospodarze, zdobyli kolejne gole za sprawą Ferugi a po 10 minutach Miszczaka. W międzyczasie chwilę lekkiego rozprężenia wykorzystała Bystra zdobywając swoją drugą bramkę. Rozsierdziło to jednak niemiłosiernie Bratłomieja Błażeja Ferugę, który w przeciągu 3 minut zdobył 3 bramki, w tym jedną po niecodziennej asyście Marka Kopcia. Sam Kopeć, był jeszcze bliski zdobycia bramki, jednak mimo iż wyskoczył do główki niczym karp ze stawu, to jednak piłka minimalnie minęła bramkę rywala.

Dzięki okazałemu zwycięstwu, Rotuz w dobrych nastrojach mógł świętować zakończenie sezonu na 3 pozycji w Bielskiej A-Klasie.

Godziszka pokonana!

W momencie gdy Rotuz złapał zadyszkę, nadszedł idealny mecz na przełamanie z ostatnią w tabeli Godziszką. Mimo że gospodarze przed przystąpieniem do meczu, byli pewni degradacji, to kompletnie nie byli zainteresowani aby łatwo oddać punkty rywalowi.

Rotuz stawił się w Godziszce w mocno okrojonym składzie, bez kilku podstawowych zawodników a nawet bez podstawowego rezerwowego Kopcia. Mimo to Bronowianie zaczęli mecz dobrze i już w 8 minucie pięknego gola wolejem zdobył Konrad Dzida. Licząc że kolejne gole same się strzelą, Rotuz ewidentnie się rozluźnił. Przełożyło się to na proste straty piłki a w końcu stratę gola w 28 minucie. Rotuz jednak szybko się pozbierał, w efekcie pędzący na bramkę rywala Miszczak został sfaulowany przed polem karnym rywala, przez bramkarza Godziszki. Decyzją sędziego zawodnik gospodarzy musiał opuścić boisko z czerwoną kartką. Co prawda rzutu wolnego nie udało się zamienić na gola, jednak kilka minut później Miszczak dał prowadzenie swojej drużynie ogrywając wcześniej obrońcę. Po kolejnych kilku minutach efektownym lobem popisał się Feruga, dzięki czemu przed przerwą udało się ustalić komfortowy wynik.

Po zmianie stron kolejną bramkę dla Rotuza zdobył Cyrońa a Bronowianie zaczęli grań na sporym luzie. W 55 minucie na boisku pojawił się jedyny tego dnia rezerwowy, czyli Gaszczyk, dzięki niemu obraz gry zmienił się diametralnie, głównie temu że nie przeszkadzał kolegom z drużyny w strzelaniu kolejnych goli. W przeciągu 10 minut Rotuz strzelił 3 gole a na listę strzelców wpisali się kolejno Miszczak, Banet oraz Dzida. Natomiast w 78 minucie świetne górne podanie od Bartłomieja Błażeja Ferugi lewą nogą przyjął Gaszczyk, po czym uderzył prawą nogą pod poprzeczkę bezradnego bramkarza, o dziwo nie łamiąc przy tym żadnej nogi… W ostatniej minucie Godziszka zdobyła swoją drugą bramkę a wynik końcowy brzmiał 2-8 na korzyść Rotuza.

Rotuz przegrywa z Kobiernicami!

Drugi mecz z rządu Rotuz traci punkty, śmiało można odnieść wrażenie że strata ta, jest spowodowana na własne życzenie… Głównym problemem po raz kolejny, okazała się skuteczność pod bramką rywali.

Mecz dobrze zaczął zespół przyjezdnych, który szybko przejął inicjatywę w środku pola, dodatkowo narzucając agresywny pressing po stracie piłki. Rotuz grał jednak bardzo uważnie i rozważnie, spokojnie budując kolejne akcje ofensywne. W okolicach 15 minuty gola zdobył Miszczak, dla którego ogranie obrońców i położenie bramkarza na zamach, jest chyba zadaniem dziecinnie prostym. Od tego momentu Rotuz bronił się bardzo skutecznie i raz za razem stwarzał zagrożenie pod bramką Soły, jednak mimo dobrych sytuacji kolejne bramki nie padały. Goście zdołali w międzyczasie oddać groźny strzał z dystansu, piłka jednak wylądowała na poprzeczce bramki strzeżonej przez Filapka. Mimo sporej przewagi w posiadaniu piłki i stworzonych sytuacjach bramkowych dla Rotuza, irytować mogły proste straty piłek oraz zmarnowane sytuacje bramkowe. Tym samym gospodarze schodzili na przerwę z zaledwie jednobramkową zaliczką, zamiast cieszyć ze strzelenia co najmniej 3 goli.

W przerwie gracze z Kobiernic ewidentnie przeanalizowali swoje błędy, czego efektem już w 49 minucie była bramka wyrównująca. Mecz zdecydowanie się wyrównał i ciężko było stwierdzić która z ekip zdobędzie zwycięskiego gola. Sytuacja wyjaśniła się w 75 minucie, kiedy to gola bezpośrednio z rzutu rożnego zdobył gracz Soły. W tym momencie ekipa z Bronowa dostała mocny i bardzo bolesny cios. Stracili kuriozalnego gola a do tego mieli świadomość, że sami powinni w pierwszej połowie strzelić kilka bramek i „zabić” ten mecz. Zaledwie pięć minut później na zamroczonego rywala spadł decydujący cios, goście zdobyli gola na 1-3. Rotuz nie miał pomysłu i sił na opanowanie sytuacji. Nawet wejście na boisko dwóch „bombardierów” czyli Kopcia i Gaszczyka, nie zmieniło sytuacji na tablicy wyników. Mimo że ten drugi miał dwie dogodne sytuacje bramkowe, jednak najpierw uderzył fatalnie a następnie beznadziejnie.

Mecz zakończył się zwycięstwem gości z Kobiernic, mimo że po pierwszej połowie nic na to nie wskazywało. Tym samy Rotuz w zasadzie stracił szanse na zajęcie drugiego miejsca na koniec sezonu, jednak należy pamiętać że piłka nadal w grze, a Bronowianie tak łatwo się nie poddają…

Bezbramkowy remis w Buczkowicach

Mając w pamięci jesienne, jednostronne zwycięstwo Rotuza na własnym obiekcie. Wydawać się mogło że i mecz w Buczkowicach, nie powinien sprawić kłopotu graczom z Bronowa. Stało się jednak całkiem inaczej, gdyż gospodarze postawili bardzo ciężkie warunki. Warunkiem nie do przeskoczenia dla Rotuza, na drodze do zwycięstwa okazała się ogromna latająca Łopata w bramce Buczkowic. Konkretnie Mateusz Łopata, rocznik 96, bramkarz Sokoła pseudonim operacyjny „człowiek kot”.

Za nami mecz w którym, pomimo wyniku remisowego, mamy zwycięzcę. Jest nim oczywiście wspomniany już bramkarz z Buczkowic, gdyby nie jego kapitalna postawa i kilka intuicyjnych interwencji, to obejrzelibyśmy z pewnością kilka goli dla Rotuza. Nie mamy rzetelnych informacji jak spisywał się w poprzednich meczach, jednak po spotkaniu z Rotuzem zdecydowanie zasłużył na statuetkę piłkarza meczu oraz na dodatkową porcję placków ziemniaczanych podczas rodzinnej kolacji.

Uczciwie trzeba przyznać że i gospodarze mieli sytuacje, po których mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Jednak mimo że bramkarz Bronowa, grał większość meczu z urazem mięśniowym, również był pewnym punktem swojej drużyny.

Gdy emocje już opadły, minęła w Bronowie też złość ze względu na stracone punkty, a pojawił się szacunek dla jednego, cennego punktu wywiezionego z Buczkowic. Punktu który przy komplecie trzech zwycięstw do końca sezonu, pozwoli beniaminkowi z Bronowa zając drugie miejsce na zakończenie Bielskiej A-Klasy.

Veni, vidi, vici

W sobotę 11 maja drużyna Rotuz Bronów wybrała się do Pisarzowic zmierzyć się z miejscowym Pionierem – wiceliderem Bielskiej A-Klasy. Przed meczem obie ekipy dzieliła różnica ledwie punktu. Spotkanie więc było ważne w kontekście ułożenia tabeli, a na pewno jedne z ważniejszych w historii Rotuza. Sam mecz nie zawiódł. Licznie zgromadzeni fani obu drużyn tego słonecznego, sobotniego popołudnia w Pisarzowicach, mogli zobaczyć kawał dobrego futbolu.

Czytaj dalej

Wyjazdowe zwycięstwo Rotuza

W weekend majowy, a dokładnie 4 maja Rotuz Bronów mierzył się na wyjeździe z Zaporą Wapienica. Piłkarze z Bronowa przystępowali do meczu z chęcią rewanżu za jesienną porażkę na własnym boisku. Ta sztuka im się udałą z nawiązką, gdyż zdołali wbić rywalowi aż pięć bramek nie tracąc przy tym żadnej.

Czytaj dalej