Rotuz ogrywa na własnym obiekcie Groń Bujaków 3-0!!!

Gracze gospodarzy przystępowali do tego pojedynku w roli faworyta, jak niewygodna jest to rola wie chyba każdy. Mecz który miał być spacerkiem z ładnymi widokami, okazał się podróżą ciężką, męczącą i nieprzyjemną. Niczym jazda PKS-em w upalny dzień do pracy i z powrotem… 

Zgromadzeni na Bronowskim stadionie kibice, obserwując pierwszą połowę, mogli mieć wrażenie że są na meczu Ekstraklasy. Ponieważ gra była nudna, obie drużyny prezentowały senny styl a sytuacji bramkowych było jak w typowym meczu Wisły Płock z Arką Gdynia. Najlepsze i w zasadzie jedyne sytuacje bramkowe zepsuli Świerkot i Dzida, zwieńczeniem niemocy Rotuziaków był zmarnowany rzut karny przez Janika. 

W drugiej połowie widowisko w końcu wróciło poziomem do B-Klasowej rywalizacji. Rotuz narzucił zdecydowane tempo gry, nawet rzuty rożne zaczął dobrze wykonywać, czego efektem był gol głową Urbanka. W ciągu kilku kolejnych minut dwie bramki zdobył Konrad Dzida, najpierw lobując bramkarza a następnie efektownym szczupakiem po dobrym dośrodkowaniu ze skrzydła. Od tego momentu Rotuz nieco zmniejszył obroty, utrzymując mecz pod kontrolą i koncentrując się głównie nad unikaniem fauli w wykonaniu sfrustrowanych rywali. 

Mecz zakończył się pewnym trzy bramkowym zwycięstwem gospodarzy, nie tracąc przy tym żadnego gola. Mimo przejściowych problemów, Rotuz pewnie pokonał rywali i pozostawił po sobie dobre wrażenie mimo gry w nie najsilniejszym składzie. Można jednak odnieść wrażenie, że to jeszcze nie jest najlepsza wersja Rotuza wg. pomysłu trenera Łukasza Szklarskiego, co jest bardzo optymistyczną prognozą dla tej drużyny!