Rotuz zatrzymany w Kozach!!!

Mecz który miał być hitem kolejki, na pewno swym poziomem piłkarskim rozczarował wszystkich fanów 8 ligi mistrzów. W szeregach obu zespołów próżno było szukać finezji, precyzji oraz pomysłu na grę. Natomiast jednej z drużyn dopisywało szczęście, tą drużyną na pewno nie był Rotuz Bronów…

Już w pierwszym kwadransie goście z Bronowa śmiało mogli objąć dwubramkowe prowadzenie, jednak Szczygielski z rzutu wolnego trafił w słupek a Dzida z niewielkiej odległości nieznacznie przestrzelił. Następnie składna kontra gospodarzy oraz dwukrotny brak asekuracji w ekipie przyjezdnych, spowodował że Kozy objęły prowadzenie. Rotuz szybko chciał odrobić straty i gdy wydawało się że jest na dobrej drodze, doszło do podyktowania dość kontrowersyjnego karnego dla zespołu gospodarzy, który został pewnie zamieniony na bramkę. Tuż przed przerwą po akcji sam na sam z Przybyłą wynik na 3:0 podwyższył zawodnik z Kóz. 

W drugiej połowie, mimo szybkiej interwencji trenera Szklarskiego i 3 personalnych zmian w zespole, Rotuz nadal nie miał pomysłu i chyba serca do odrobienia strat… Akcje zamiast prowadzić szeroko skrzydłami, marnowały się w środku pola, gdzie świetnie był pilnowany kapitan Bronowa. Gdy w  70 minucie za czerwoną kartkę boisko opuścił zawodnik Orła, wydawać się mogło że Rotuz wykorzysta osłabienie rywala i ruszy do ataku. Niestety również w tym czasie z powodu kontuzji zniesiony z boiska został Bronowski turbo skrzydłowy, Krzysztof Chlebek. Zastąpił go mało zwrotny ale obdarzony genialną lewą nogą Marek „Ole Gunnar” Kopeć, jednak nie była to udana zmiana. Kopeć oddał tylko jedno celne uderzenie, jednak nie na bramkę Kóz a w nogi rywala i to bez piłki… W samej końcówce Gorzelnik kapitalnie wrzucił piłkę w pole karne rywali, świetnie przyjął ją na klatkę Szczygielski i po strzale wolejem piłka znalazła się w bramce rywali. Była to jednak 89 minuta i nie było już czasu na odrobienie strat. 

Rotuz przegrał, jednak przy odrobinie szczęścia wynik mógł być z goła inny. Swoje sytuacje wykorzystali gospodarze, dzięki czemu to oni cieszyli się ze zwycięstwa. Obiektywnie trzeba jednak przyznać że mecz stał na słabym poziomie, królowały faule wślizgi i zwykła szara kopanina. 

Rotuz przegrywa mecz w 3 kolejce, jednak to dopiero początek sezonu. A walka o awans dopiero się rozpoczyna na dobre!