Orzeł wrócił do Kóz bez punktów!!!

Rotuz wygrał po ciężkim meczu pojedynek z Orłem Kozy, mimo że nie było to doskonałe widowisko to jednak był to najlepszy mecz Bronowian w tym roku. Gole dla gospodarzy zdobyli Tomalik oraz niezawodny Szczygielski. I tyle.

Mecz rozpoczął się idealnie dla gospodarzy, bo już po kilku minutach zamieszanie w polu karnym Kozian, wykorzystał Tomalik ładując piłkę do bramki. Tego dnia boisko w Bronowie został perfekcyjnie przygotowane, dlatego też zespół Rotuza mógł sobie pozwolić na szybką grę po ziemi, często na jeden kontakt. Po zdobyci bramki Bronowianie zaczęli grać jednak bardziej zachowawczo, skupiając się na kontrolowaniu gry oraz wyprowadzaniu kontrataków. Gracze Orła nie byli w stanie w żaden sposób zagrozić bramce Krysty w trakcie pierwszej połowy.  Gdy już mieli okazję oddać  strzał z niewielkiej odległości, to po prostu nie trafiali w piłkę… 

W drugiej odsłonie spotkania, obraz gry niewiele się zmienił. Widać było że gracze z Bronowa nie chcieli sprawić przykrości byłemu szkoleniowcowi, dlatego też niespecjalnie garneli się do zdobywania kolejnych goli. Sytuacja zmieniła się 66 minucie, kiedy to Krysta źle obliczył lot piłki a ona w kuriozalnych okolicznościach wpadła do jego bramki. Wtedy też Rotuz ruszył po zwycięstwo, najpierw z ok metra Dzida nieczysto trafił w piłkę, marnując tym samym najlepszą sytuacje w meczu (a może w życiu?). Następnie po kapitalnym strzale Szczygielskiego z dystansu, futbolówka minęła spojenie słupka z poprzeczką o dosłownie centymetry. Dopiero dynamiczny rajd Wronki w 84 minucie, zaowocował dokładnym płaskim podaniem w pole karne, które mocnym strzałem zamienił na gola dającego 3 punkty popularny Szczygieł!   

Świetną okazję w ostatniej akcji meczu miał na dobicie rywala, ustawicznie pomijany w ubiegłym sezonie Kopeć. Jednak zamiast utrzeć nosa poprzedniemu trenerowi, w swoim stylu nie trafił w piłkę.

Ekipa z Bronowa pokazała bezapelacyjną wyższość nad rywalem, pokazując ponownie że jak na mistrza przystało, nigdy nie odpuszcza i gra zawsze do końca.