Derby na remis!!!

Mecz zakończył się ostatecznie remisem 1-1, mimo że obie drużyny miały sytuację do zdobycia gola dającego 3  punkty, remis wydaje się jednak sprawiedliwym wynikiem. 

Ligota przystąpiła do meczu niesamowicie skoncentrowana, celem były 3 punkty, które pozwalały zachować jeszcze szanse na awans z 2 miejsca. Oczywiście dodatkowego smaczku dodawał fakt, że był to mecz derbowy, a rywalem Ligoty był w dodatku przyszły mistrz B-Klasy. Przyjezdni zaczęli z impetem, przed meczem nie było dla nikogo tajemnicą że główną bronią Ligoty są szybcy skrzydłowi, dlatego też od początku wszystkie piłki były kierowane w boczne sektory boiska. Jedna z piłek przeszła przez blok defensywny Rotuza, niczym Janusz przez dział piwny w Biedronce (czyli szybko i bezbłędnie), po czym wylądowała pod nogami skrzydłowego Ligoty a następnie dzięki nienagannej wrzutce w bramce Rotuza. Gospodarze szybko się pozbierali i już po kilku minutach, przeprowadzili akcje zaczepne mające doprowadzić do wyrównania. Sztuka ta udała się około 25 minuty, gdy pierwszą bramkę w barwach Rotuza zdobył Ciesielczyk. Po kilku minutach w polu karnym Rotuza, upadł zawodnik Ligoty, jednak arbiter nie dopatrzył się faulu a próby wymuszenia rzutu karnego. Efektem czego była żółta kartka dla skrzydłowego Ligoty, ciężko jednak jednoznacznie stwierdzić czy decyzja arbitra była właściwa. Reszta pierwszej połowy uraczyła widzów, twardą grą i kilkoma zmarnowanymi sytuacjami bramkowymi. 

W drugiej połowie dominowała w dalszym ciągu siermiężna piłka, oparta głównie na przepychankach, niedokładnych podaniach a także niecelnych strzałach. W zasadzie ciężko napisać coś interesującego o tym fragmencie meczu, chociaż licznie zgromadzeni kibice świetnie się bawili i emocjonowali każdym zagraniem i nawet drobną pomyłką sędziego. Mecz zakończył się remisem, mimo że wynik ten zaprzepaścił szanse Ligoty na awans, to tuż po ostatnim gwizdku zawodnicy i działacze przyjezdnych pogratulowali rywalowi udanej szarży na A-Klasę.