BKS pokonany w drodze na Stadion Narodowy!

Mając w pamięci chimeryczną postawę Bronowskiej drużyny na inaugurację Bielskiej A-Klasy, można było mieć spore obawy o wynik w meczu z Bielską drużyną. Piłka jednak po raz kolejny pokazała, że nie zawsze wygrywa faworyt o uznanej marce. 

Trener Bielszczan informował i motywował zarazem swoich zawodników, aby nie zwracali uwagi że grają na wsi, gdzie nie można dojechać obecnie drogą asfaltową (remont) i że przebierają się w baraku. Tylko że mają podejść do rywala z szacunkiem, bo nikt nie odda im zwycięstwa za darmo. Mecz rozpoczął się dość niespodziewanie, bo już po pierwszej akcji Rotuz mógł prowadzić, jednak piłka po centro-strzale Dzidy wylądowała na poprzeczce BKS-u. Gospodarze walczyli z rywalem jak równy z równym, grając odważnie w ofensywie i twardo w defensywie, niestety skończyło się podyktowaniem dwóch rzutów karnych na korzyść Bielszczan po między 10 a 20 minutą. 11 metr Bronowskiego  stadionu, okazał się jednak zaczarowany dla zawodnika BKS-u, za pierwszym razem nie trafił w bramkę a przy kolejnej próbie, wyczuł go debiutujący w tym meczu były już zawodnik Sokoła Zabrzeg Jakub Filapek. Niewykorzystane sytuacje zemściły się już minutę później, gdy składną akcję na gola zamienił Łukasz Miszczak.  Po kolejnych 10 minutach w skutek błędów gospodarzy, wyrównującego gola zdobył zawodnik z Bielska. Końcówka pierwszej odsłony gry, jak i cała druga połowa, obfitowała w kilka zmarnowanych sytuacji bramkowych po obu stronach oraz niezliczoną ilość twardej i wyrównaj walki o każdy skrawek spieczonej słońcem Bronowskiej murawy. W konkursie rzutów karnych bezbłędni byli zawodnicy Rotuza, a dzięki udanej interwencji Łukasza Krysty, jeden ze strzałów Bielszczan został obroniony. Tym oto sposobem, to Rotuz jest na dobrej drodze aby poprzez zwycięstwo w Pucharze Polski, zagrać w najbliższym czasie w …europejskich pucharach.