Rotuz przegrywa z Kobiernicami!

Drugi mecz z rządu Rotuz traci punkty, śmiało można odnieść wrażenie że strata ta, jest spowodowana na własne życzenie… Głównym problemem po raz kolejny, okazała się skuteczność pod bramką rywali.

Mecz dobrze zaczął zespół przyjezdnych, który szybko przejął inicjatywę w środku pola, dodatkowo narzucając agresywny pressing po stracie piłki. Rotuz grał jednak bardzo uważnie i rozważnie, spokojnie budując kolejne akcje ofensywne. W okolicach 15 minuty gola zdobył Miszczak, dla którego ogranie obrońców i położenie bramkarza na zamach, jest chyba zadaniem dziecinnie prostym. Od tego momentu Rotuz bronił się bardzo skutecznie i raz za razem stwarzał zagrożenie pod bramką Soły, jednak mimo dobrych sytuacji kolejne bramki nie padały. Goście zdołali w międzyczasie oddać groźny strzał z dystansu, piłka jednak wylądowała na poprzeczce bramki strzeżonej przez Filapka. Mimo sporej przewagi w posiadaniu piłki i stworzonych sytuacjach bramkowych dla Rotuza, irytować mogły proste straty piłek oraz zmarnowane sytuacje bramkowe. Tym samym gospodarze schodzili na przerwę z zaledwie jednobramkową zaliczką, zamiast cieszyć ze strzelenia co najmniej 3 goli.

W przerwie gracze z Kobiernic ewidentnie przeanalizowali swoje błędy, czego efektem już w 49 minucie była bramka wyrównująca. Mecz zdecydowanie się wyrównał i ciężko było stwierdzić która z ekip zdobędzie zwycięskiego gola. Sytuacja wyjaśniła się w 75 minucie, kiedy to gola bezpośrednio z rzutu rożnego zdobył gracz Soły. W tym momencie ekipa z Bronowa dostała mocny i bardzo bolesny cios. Stracili kuriozalnego gola a do tego mieli świadomość, że sami powinni w pierwszej połowie strzelić kilka bramek i „zabić” ten mecz. Zaledwie pięć minut później na zamroczonego rywala spadł decydujący cios, goście zdobyli gola na 1-3. Rotuz nie miał pomysłu i sił na opanowanie sytuacji. Nawet wejście na boisko dwóch „bombardierów” czyli Kopcia i Gaszczyka, nie zmieniło sytuacji na tablicy wyników. Mimo że ten drugi miał dwie dogodne sytuacje bramkowe, jednak najpierw uderzył fatalnie a następnie beznadziejnie.

Mecz zakończył się zwycięstwem gości z Kobiernic, mimo że po pierwszej połowie nic na to nie wskazywało. Tym samy Rotuz w zasadzie stracił szanse na zajęcie drugiego miejsca na koniec sezonu, jednak należy pamiętać że piłka nadal w grze, a Bronowianie tak łatwo się nie poddają…