Godziszka pokonana!

W momencie gdy Rotuz złapał zadyszkę, nadszedł idealny mecz na przełamanie z ostatnią w tabeli Godziszką. Mimo że gospodarze przed przystąpieniem do meczu, byli pewni degradacji, to kompletnie nie byli zainteresowani aby łatwo oddać punkty rywalowi.

Rotuz stawił się w Godziszce w mocno okrojonym składzie, bez kilku podstawowych zawodników a nawet bez podstawowego rezerwowego Kopcia. Mimo to Bronowianie zaczęli mecz dobrze i już w 8 minucie pięknego gola wolejem zdobył Konrad Dzida. Licząc że kolejne gole same się strzelą, Rotuz ewidentnie się rozluźnił. Przełożyło się to na proste straty piłki a w końcu stratę gola w 28 minucie. Rotuz jednak szybko się pozbierał, w efekcie pędzący na bramkę rywala Miszczak został sfaulowany przed polem karnym rywala, przez bramkarza Godziszki. Decyzją sędziego zawodnik gospodarzy musiał opuścić boisko z czerwoną kartką. Co prawda rzutu wolnego nie udało się zamienić na gola, jednak kilka minut później Miszczak dał prowadzenie swojej drużynie ogrywając wcześniej obrońcę. Po kolejnych kilku minutach efektownym lobem popisał się Feruga, dzięki czemu przed przerwą udało się ustalić komfortowy wynik.

Po zmianie stron kolejną bramkę dla Rotuza zdobył Cyrońa a Bronowianie zaczęli grań na sporym luzie. W 55 minucie na boisku pojawił się jedyny tego dnia rezerwowy, czyli Gaszczyk, dzięki niemu obraz gry zmienił się diametralnie, głównie temu że nie przeszkadzał kolegom z drużyny w strzelaniu kolejnych goli. W przeciągu 10 minut Rotuz strzelił 3 gole a na listę strzelców wpisali się kolejno Miszczak, Banet oraz Dzida. Natomiast w 78 minucie świetne górne podanie od Bartłomieja Błażeja Ferugi lewą nogą przyjął Gaszczyk, po czym uderzył prawą nogą pod poprzeczkę bezradnego bramkarza, o dziwo nie łamiąc przy tym żadnej nogi… W ostatniej minucie Godziszka zdobyła swoją drugą bramkę a wynik końcowy brzmiał 2-8 na korzyść Rotuza.