Legenda przemówiła, zapraszamy na wywiad rzeka z Markiem Kopciem.

Myślisz piłkarz, mówisz Marek Kopeć! Może nie każdy zgodzi się z tym twierdzeniem, jednak kibice Rotuza z całą pewnością,tak. Gdyż to właśnie sympatycy klubu, wskazali że to najstarszy syn Bogusława i Janiny jest największą żywą legendą Bronowskiego giganta. Na początek fakty. Marek jest najlepszym lewonożnym graczem w historii klubu urodzonym w Bronowie, może dlatego że jedynym. Może się pochwalić imponująca statystyką zmarnowanych 3 rzutów karnych na 3 próby. Jak podaje portal beskidzkapilka.pl na boisku w całej 9 letniej karierze spędził 1584 minuty, strzelając w nich 8 goli. Daje to imponującą statystykę jak na napastnika, czyli gol co 198 minut. Sam twierdzi że minimum 10! Jednak zachowując dziennikarską rzetelność, muszę nadmienić że jego 5 goli zdobyte w sezonie 17/18 walnie przyczyniło się do awansu do A-Klasy. Nie przedłużając, można go kochać lub tak jak większość rywali nienawidzić, przed państwem Marek Kopeć, „piłkarz” obok którego nie można przejść obojętnie!

Czy zwycięstwo w tym plebiscycie było dla Ciebie zaskoczeniem? Jak oceniałeś swoje szanse na początku tego starcia?

Nie, wynik plebiscytu był do przewidzenia, dlatego że mój konkurent niestety zepsuł sobie statystyki strzelając ostatnio kilka bramek. Jednak mi udało się utrzymać zerową skuteczność. Stąd ten triumf!


Opowiedz o swojej pasji czyli piłce, komu kibicujesz i jak to się zaczęło?

Piłką interesuje się od dziecka, mecze oglądam od 1996 roku. Kibicuje Juventusowi Turyn, nikt tego we mnie nie zaszczepił zawdzięczam to wyłącznie sobie!


Jakie trofeum zdobyte z Rotuzem było dla Ciebie najcenniejsze i dlaczego?

Oczywiście że awans do wyższej klasy rozgrywkowej, w którym o dziwo brałem czynny udział. Jest to największy jak dotąd sukces klubu, jednak muszę przyznać, że od smaku zwycięstwa zawsze lepszy jest smak świętowania do rana 😉

Jaki mecz wspominasz najlepiej (niekoniecznie ten w którym grałeś) i dlaczego?

Mecz który zapamiętam na zawsze to oczywiście słynne już spotkanie z bodajże drużyną Hecznarowic, który rozpoczynaliśmy w siedmiu w trakcie spotkania doszło do cudu odnalezienia badań lekarskich. W tym meczu popisałem się koncertowo wykonanym rzutem karnym (oczywiście obronionym przez bramkarza) kradnąc piłkę z 11 metra koledze, mając we krwi nie tylko adrenalinę…

Czy zdarzyło Ci się kiedyś stracić panowanie nad sobą podczas meczu?


Tak, zdarzyło się znokautować bramkarza przeciwnika strzałem z tak zwanej bani, czego naturalnym następstwem był wciągnięty przez arbitra as kier.

Czy zdarzyło Ci się grać pod wpływem alkoholu lub na drugi dzień po jego spożyciu?

Na początku istnienia klubu, gdy nie był jeszcze prowadzony w tak profesjonalny sposób jak obecnie, zdarzyło się zagrać mecz po symbolicznej lampce wina. Obecnie każdy zawodnik dba o swoją formę i szanuje w ten sposób resztę zespołu. Uważam że takie sytuacje w piłce na tym poziomie są NIEDOPUSZCZALNE!


Jakiś czas temu w Pana życiu pojawiła się miłość, czy widzi Pan związek między pańska formą a uczuciem?

Myślę że nie należy łączyć sportu z uczuciami.


Kiedy działacze i piłkarze klubu będą mogli zrobić dla ciebie szlogę?


Najprawdopodobniej w przyszłą sobotę po południu…


Czy chciałbyś aby twoje przyszłe dzieci poszły w twoje ślady i również byli związani z piłką nożną? 

To jasne że kiedy dziedziczysz takie geny to zawodowy sport jest jedyną możliwą droga, którą mogłyby pójść moje dziecko.


Czy społeczność Rotuza jest dla Pana jak rodzina?

Myślę że moją opinię w tej kwestii podziela każdy, dlatego że dobra atmosfera to podstawa, nie tylko w sporcie…

Czy chciałbyś aby numer 16 był zastrzeżony w naszym klubie ?

Nie ma takiej potrzeby, gdyż tego typu praktyki uważam za zbędne i zabobonne!


Jak wiele zawdzięczasz prezesowi Brzuska?

Panu prezesowi zawdzięczam to że mam gdzie grać, wykonuje bardzo dobra robotę.


Jak sobie wyobrażasz swoją karierę za 5 lat?

Sądzę że będę za 5 lat w niezłej dyspozycji, biorąc pod uwagę wzorowe prowadzenie się.


Co zamierzasz robić gdy zawiesisz buty na kołku? Trenerstwo, fundacja czy coś innego?

Jest kilka alternatyw, na ten moment nie wiem jeszcze.

Ulubiona bramka strzelona rywalowi?

To z pewnością trafienie w wyjazdowym spotkaniu w Międzybrodziu, piłka zagrana z rzutu różnego uderzona wolejem prosto w okienko, niestety nie starczyło już sił na efektowną cieszynkę zamiast której, niedzielny obiad znalazł się na murawie. To pokazuje że zawsze grałem na 100% nawet mimo bólu lub zatrucia pokarmowego.


Ulubione zwierzę?

Bezapelacyjnie świnia.


Jak radzisz sobie z czasem wolnym w obecnych czasach pandemii?

Czas pandemii to bardzo dobra okazja do poprawy kondycji fizycznej, nauki języków obcych, staram się z każdej sytuacji wyciągnąć coś pozytywnego.


Czy miałeś chwile zwątpienia grając od początku powstania klubu w jego barwach, czy były propozycje z innych klubów?

Nie nie miałem, były propozycje jednak zdaniem władz klubu jestem zawodnikiem nie na sprzedaż, chyba…


Jakie są wg Ciebie słabe strony a jakie mocne (o ile są) jako piłkarza?

Słabe strony no cóż, na pewno gra głową, prawa noga, słabo radzę sobie z grą w pełnym słońcu, niezbyt dobrze czuje się w defensywie, więc dla dobra zespołu lepiej żebym nie odwiedzał własnego pola karnego. Mocne strony… Poproszę następne pytanie.

Wchodzisz na pełnej prędkości w pole karne dostajesz wrzutkę z boku? Co Pan myśli w tych ułamkach sekund?

No przyznaje że taka sytuacja nie należy do przyjemnych gdyż jak powszechnie wiadomo górne piłki nie są moją domena, wystarczy wbiec na niewłaściwy słupek i całą robotę ma się z głowy 🙂

Kogo podglądasz na treningach, kto jest Pana wzorcem w Rotuzie?

Moim wzorem do naśladowania jest oczywiście Daniel Gaszczyk, to wielkie wyróżnienie dla mnie móc grać w jednym zespole z graczem takiego formatu!


Młodzi adepci futbolu pytają jak dokonałeś tego że wchodząc w 70 min w meczu wyjazdowym w Grodźcu nie dotknął Pan piłki przez ponad 20 min?

Wszystko za sprawą zjedzenia 2 paczek orzeszków ziemnych oraz paczki słonecznika podczas pobytu na ławce rezerwowych, można powiedzieć że najadłem się jak moja ulubiona świnia i ruchy były nieco spowolnione.

Czy uważasz że wykorzystałeś w pełni swój talent? Czy mógłbym osiągnąć więcej?

Zdecydowanie więcej można było osiągnąć, gdyby tylko zaczęło się trenować w wieku lat 5 a nie 25…


Czy masz żal do swoich nauczycieli wf i trenerów z czasów dzieciństwa?

Absolutnie nie mam żalu, no bo jak można mieć żal do ludzi bez żadnych kwalifikacji.


Który mecz w twojej karierze wspominasz najmilej a który najgorzej?

Najgorszy mecz to ten który graliśmy w 34 stopniach po powrocie z meczu reprezentacji Polski, najlepiej wspominam za to wyjazdowy mecz z Sokołem Zabrzeg wygrany 4-1.


Do czego służy Ci prawa noga?

Tak zwana proteza wbrew pozorom potrafi zdobywać bramki, gdyż właśnie tą noga zdobyłem większość bramek, należy to uznać za ciekawostkę.


Ronaldo czy Messi?

Piłkarsko są na tym samym poziomie, jednak Ronaldo zna 4 języki obce podczas gdy Messi nie potrafi udzielić prostego wywiadu po angielsku, zatem wybór jest oczywisty, stawiam na Portugalczyka.

Co byś doradził młodym zawodnikom, którzy chcą zrobić taką karierę jak Pan?

Niech ciężko pracują a na poważnie, to jeżeli ktokolwiek chciałby zrobić identyczną jak ja karierę to należy go wysłać na leczenie 🙂

Na ile wyceniasz swoją wartość?

Żartobliwie mówiąc, swoją wartość wyceniam na 8 piłek, 4… i liter….

Na koniec jakie są twoje cele i marzenia życiowe?

Celem jest zdrowie a Marzenie to zagrać w reprezentacji Polski.

Dziękujemy Marku za wywiad, czasem poważny czasem z przymrużeniem oka. Powodzenia!!!

Wywiad z prezesem!!!

Jakub Brzuska. Mieszkaniec Bronowa, mąż i ojciec. Członek Rady Sołeckiej, prezes Rotuza Bronów, społecznik i filantrop. Jednym słowem: człowiek orkiestra (w sumie to dwa słowa).

Zapinamy pasy, siadamy wygodnie w fotelach i czytamy wywiad! Zapraszam!!!

Czytaj dalej

Ciężkie czasy, również dla piłki kopanej :(

Jak jest obecnie wszyscy wiemy. Nasza rzeczywistość to siedzenie w domach, oglądanie tv i liczenie osób zarażonych w Polsce i w naszym rejonie.

Miało być jednak zgoła inaczej. W listopadzie trenerem Rotuza został zawodnik klubu Jakub Kubica. Decydując się na objęcie tego stanowiska, zaznaczył że nie ma zamiaru zbyt często łączyć funkcji piłkarza i trenera. Niestety obecnie nie może grać ani w piłkę ani prowadzić treningów z zespołem seniorów. Podobny żal, rozgoryczenie i pustkę odczuwa zapewne każdy zawodnik Rotuza, również drużyny juniorów. Mimo że każdy zawodnik otrzymuje indywidualne plany treningowe, to jednak nie oszukujmy się, nie o to chodzi w grze w piłkę…

Zaczęło się bardzo obiecująco, nowy trener, nowe porządki, nowe wyzwania. Okres zimowy przepracowany bardzo solidnie z dużą frekwencją na każdym treningu. Dobra gra w meczach kontrolnych, były zwycięstwa, remisy i porażki. Przetestowano kilku nowych zawodników a obecni dostali szansę aby udowodnić swą przydatność w Rotuzie. Gdy wszystko zaczęło się zazębiać a zawodnicy oczekiwali na ostatni sparing , który miał zostać rozegrany na pięknym obiekcie w Ligocie, nadeszła informacja która zatrzymała cały kraj w miejscu.

Gdyby nie to, bylibyśmy po pierwszej kolejce rundy rewanżowej, możliwe że Rotuz wygrałby mecz z Kaniowem. Możliwe że nawet 6-0 a po 3 bramki strzeliłby Kopeć i Gaszczyk. Całkiem prawdopodobne że Kaniów odniósł by zwycięstwo po golach samobójczych… Kopcia i Gaszczyka. Która wersja jest możliwa? Niestety nie ma na to poprawnej odpowiedzi. Pozostaje tylko czekać, gdybać, dbać o siebie i innych oraz tęsknić…