Ciężkie czasy, również dla piłki kopanej :(

Jak jest obecnie wszyscy wiemy. Nasza rzeczywistość to siedzenie w domach, oglądanie tv i liczenie osób zarażonych w Polsce i w naszym rejonie.

Miało być jednak zgoła inaczej. W listopadzie trenerem Rotuza został zawodnik klubu Jakub Kubica. Decydując się na objęcie tego stanowiska, zaznaczył że nie ma zamiaru zbyt często łączyć funkcji piłkarza i trenera. Niestety obecnie nie może grać ani w piłkę ani prowadzić treningów z zespołem seniorów. Podobny żal, rozgoryczenie i pustkę odczuwa zapewne każdy zawodnik Rotuza, również drużyny juniorów. Mimo że każdy zawodnik otrzymuje indywidualne plany treningowe, to jednak nie oszukujmy się, nie o to chodzi w grze w piłkę…

Zaczęło się bardzo obiecująco, nowy trener, nowe porządki, nowe wyzwania. Okres zimowy przepracowany bardzo solidnie z dużą frekwencją na każdym treningu. Dobra gra w meczach kontrolnych, były zwycięstwa, remisy i porażki. Przetestowano kilku nowych zawodników a obecni dostali szansę aby udowodnić swą przydatność w Rotuzie. Gdy wszystko zaczęło się zazębiać a zawodnicy oczekiwali na ostatni sparing , który miał zostać rozegrany na pięknym obiekcie w Ligocie, nadeszła informacja która zatrzymała cały kraj w miejscu.

Gdyby nie to, bylibyśmy po pierwszej kolejce rundy rewanżowej, możliwe że Rotuz wygrałby mecz z Kaniowem. Możliwe że nawet 6-0 a po 3 bramki strzeliłby Kopeć i Gaszczyk. Całkiem prawdopodobne że Kaniów odniósł by zwycięstwo po golach samobójczych… Kopcia i Gaszczyka. Która wersja jest możliwa? Niestety nie ma na to poprawnej odpowiedzi. Pozostaje tylko czekać, gdybać, dbać o siebie i innych oraz tęsknić…